Nocny akt wandalizmu w Warszawie. Uszkodzono siedzibę urzędu skarbowego
Ivars | Pexels

Nocny akt wandalizmu w Warszawie. Uszkodzono siedzibę urzędu skarbowego

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 25.06.2026, 13:24

 

W nocy z 24 na 25 czerwca zdewastowano siedzibę Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga. Według pracowników i przedstawicieli rządu atak może być skutkiem agresji narosłej wokół tzw. afery krewetkowej.

 

Dewastacja budynku przy ul. Jagiellońskiej

Do aktu wandalizmu doszło w środę po godzinie 20:20. Nieznany sprawca obrzucił szklaną elewację budynku ciężkimi kamieniami, co doprowadziło do wybicia 10 szyb, w tym przy sali obsługi podatników oraz w drzwiach wejściowych.

 

Nagrania z monitoringu zarejestrowały mężczyznę, który po dokonaniu zniszczeń przez pewien czas odpoczywał na pobliskim murku. Policja zabezpieczyła ślady i prowadzi intensywne poszukiwania sprawcy.

Skutki „afery krewetkowej” i reakcje

W relacji przekazanej „Faktowi” Agnieszka Pływacz, przedstawicielka Związkowej Alternatywy w KAS, zaznaczyła:

 

„To jest budynek kilkupiętrowy, ale cały dół, tam gdzie się znajduje sala obsługi, jest przeszklony dużymi szybami”.

 

To właśnie te elementy konstrukcyjne stały się celem agresji, zniszczeniu uległo około dziesięciu szyb. Po przyjeździe policji personel musiał korzystać z wejścia bocznego.

 

Związkowcy z Krajowej Administracji Skarbowej łączą incydent z falą hejtu, która zalała urzędników po wystawieniu mandatu (2,5 tys. zł) za błędną stawkę VAT na pizzę z krewetkami w Gdańsku.

 

Sytuację zaostrzyły medialne wypowiedzi Krzysztofa Stanowskiego, który nawoływał do publicznego napiętnowania kontrolerki. Minister Marcin Kierwiński potępił atak, deklarując, że sprawcy zostaną zidentyfikowani, a państwo nie dopuści do anarchii i przemocy.

 

 

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wydarzenie wywołało wśród urzędników tak duży lęk, że wielu z nich zdecydowało się na wzięcie urlopów, a pracownicy mieli otrzymać zakaz kontaktowania się z mediami.

 

 

 

Zobacz też: Przełom w śledztwie dotyczącym śmierci Moniki Silvy: Dokumenty z Ekwadoru dotarły do Polski