
Przełom w śledztwie dotyczącym śmierci Moniki Silvy: Dokumenty z Ekwadoru dotarły do Polski
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 25.06.2026, 12:14
Olsztyńska prokuratura otrzymała pierwsze materiały dowodowe z Ekwadoru w sprawie tajemniczej śmierci polskiej aktywistki. Dokumentacja, dostarczona za pośrednictwem służb dyplomatycznych, jest obecnie tłumaczona z języka hiszpańskiego.
Pierwsze akta w rękach polskich śledczych
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie dysponuje już odpisami protokołów oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchań świadków oraz opinii biegłych sporządzonych po sekcji zwłok.
Rzecznik prokuratury Daniel Brodowski zaznaczył jednak, że na szczegóły trzeba jeszcze poczekać:
„Obecnie te dokumenty są tłumaczone z języka hiszpańskiego, więc w tej chwili nie mogę przekazać, co zawierają”.
Mimo propozycji ze strony Ekwadoru, polscy śledczy nie planują na razie wyjazdu na miejsce zdarzenia, tłumacząc to przyjętą praktyką:
„Władze Ekwadoru zapytały nas, czy widzimy potrzebę udziału w prowadzonych tam czynnościach prokuratora od nas. Nie jest to praktykowane, więc w tym przypadku również zdajemy się na władze miejscowe”.
Spór o przyczynę zgonu
Wokół okoliczności śmierci Polki narosło wiele sprzeczności. Choć ekwadorski minister spraw wewnętrznych John Reimberg początkowo sugerował, że aktywistka mogła odebrać sobie życie, wersja ta została stanowczo odrzucona przez bliskich zmarłej oraz organizacje praw człowieka. Przedstawiciele Stałego Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka (CDH) podkreślają, że wyniki autopsji potwierdziły gwałtowny charakter śmierci, co skłania ich do klasyfikowania zdarzenia jako morderstwa o podłożu politycznym.
Z doniesień medialnych wynika, że na ciele kobiety odnaleziono obrażenia wykluczające hipotezę o samobójstwie, w tym ranę głowy oraz ślady na szyi. Dodatkowo obecność śladów krwi w innym pomieszczeniu niż to, w którym znaleziono ciało, wzmacnia podejrzenia o użyciu przemocy. Z tego powodu ekwadorska prokuratura oficjalnie prowadzi dochodzenie w kierunku zabójstwa.
Strach przed śmiercią i walka z korupcją
Monika Silva, pełniąca funkcję prezeski fundacji La Integridad, od miesięcy alarmowała, że jej życie jest zagrożone z powodu ujawniania przypadków korupcji władz w prowincji Santa Elena. W kwietniu aktywistka opublikowała dramatyczny wpis o dokumentach przekazanych ambasadzie USA, dotyczących tzw. afery Sunshine:
„Mam olbrzymie wątpliwości, czy ktokolwiek coś zrobi (...). Poprosiłam bardzo konkretnie, żeby zapamiętali mnie i moje życie na wypadek, gdyby coś mi się przydarzyło”.
Dziś dla lokalnej społeczności i przyjaciół pozostaje symbolem bezkompromisowej walki z systemem mafijnym, co upamiętniono m.in. poprzez nadanie jej imienia jednej z ulic w Montañicie.
Zobacz też: Kataklizm w Wenezueli: Potężne wstrząsy i tysiące ludzi pod gruzami
