Polska chce produkować Patrioty. Rozmowy z USA są już zaawansowane
Bundeswehr-Fotos/Wikimedia

Polska chce produkować Patrioty. Rozmowy z USA są już zaawansowane

  • Data publikacji: 29.08.2026, 10:34

Polska prowadzi zaawansowane rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi dotyczące zwiększenia udziału krajowego przemysłu w produkcji uzbrojenia kupowanego od amerykańskich firm. Jak powiedziała WNP Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, negocjacje dotyczące systemów Patriot wyszły już poza poziom ogólnych deklaracji politycznych. Warszawa chce, aby polskie firmy nie ograniczały się wyłącznie do serwisowania zakupionego sprzętu lub dostarczania pojedynczych komponentów. Celem jest znacznie szersza współpraca przemysłowa, obejmująca również koprodukcję. Wiceminister obrony mówiła o planach podczas spotkania EEC Members, społeczności skupionej wokół Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Jak podkreśliła, podejście Stanów Zjednoczonych do współpracy przemysłowej z europejskimi sojusznikami zaczyna się zmieniać. Jednym z powodów jest rosnące zapotrzebowanie na uzbrojenie, które coraz mocniej obciąża amerykańskie zakłady produkcyjne. Koncerny z USA mają coraz większe portfele zamówień i muszą szukać sposobów na zwiększenie swoich możliwości produkcyjnych. Polska chce wykorzystać tę sytuację, aby część produkcji związanej z amerykańskim uzbrojeniem została ulokowana w kraju.

Polska chce większego udziału w produkcji uzbrojenia

Dotychczas przy zakupach zagranicznego uzbrojenia jednym z najważniejszych tematów była współpraca przemysłowa. W praktyce oznaczała ona między innymi udział polskich przedsiębiorstw jako poddostawców oraz możliwość prowadzenia serwisowania sprzętu w kraju. Obecne podejście MON ma być bardziej ambitne. Polska chce rozwijać własne kompetencje i stopniowo przechodzić od roli odbiorcy sprzętu do roli partnera uczestniczącego w jego produkcji. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazuje, że ogromne znaczenie mają w tym przypadku rosnące inwestycje w polski przemysł obronny. Krajowe zakłady otrzymują coraz więcej zamówień i rozwijają swoje możliwości technologiczne. Według wiceminister może to być ważny argument w rozmowach z amerykańskimi producentami. Polska chce pokazać, że jej przemysł jest gotowy do realizowania bardziej skomplikowanych zadań, a nie tylko prostych prac montażowych czy serwisowych.

 

Jednym z przykładów nowego podejścia ma być program Orka i wybór szwedzkiej oferty. W MON ma być on traktowany jako pewnego rodzaju model przy kolejnych postępowaniach dotyczących zakupów dla polskiej armii. Większy nacisk ma być kładziony nie tylko na parametry samego uzbrojenia, ale również na to, jakie kompetencje i technologie mogą pozostać w Polsce. Rozbudowa krajowego przemysłu obronnego ma przy tym coraz większe znaczenie. Polska w ostatnich latach znacząco zwiększyła wydatki na bezpieczeństwo i modernizację armii. 

Program SAFE może pomóc w negocjacjach z USA

Polski rząd chce również wykorzystać europejski program SAFE. Początkowo mechanizm ten był postrzegany przede wszystkim jako rozwiązanie mogące ograniczyć udział producentów spoza Unii Europejskiej w finansowanych w ten sposób projektach. Według Sobkowiak-Czarneckiej jego konsekwencje mogą być jednak zupełnie inne. Wymogi dotyczące europejskiego pochodzenia części produkcji mogą bowiem zachęcać amerykańskie koncerny do inwestowania w Europie. Jeżeli firma ze Stanów Zjednoczonych przeniesie część działalności produkcyjnej na teren Unii Europejskiej, jej produkty mogą spełniać wymagania dotyczące europejskiego pochodzenia. To z kolei otwiera drogę do udziału w projektach finansowanych w ramach SAFE.

 

Jak tłumaczyła wiceminister, amerykańskie przedsiębiorstwa zainteresowane programem pytały przede wszystkim o możliwość uzyskania statusu europejskiego producenta. Nie chodziło im więc wyłącznie o dostęp do pieniędzy. Ważne było uzyskanie swoistego oznaczenia „EU Made”, które pozwoliłoby im uczestniczyć w europejskich programach obronnych. Dla Polski może to być dodatkowa szansa na przyciągnięcie części produkcji uzbrojenia do kraju. Jeżeli amerykański producent zdecyduje się na inwestycję w polskie zakłady albo stworzenie tutaj części łańcucha produkcyjnego, zyska możliwość spełnienia europejskich wymogów, a Polska otrzyma nowe miejsca pracy, technologie i kompetencje przemysłowe.

Negocjacje dotyczące Patriotów trwają

Szczegóły rozmów dotyczących systemów Patriot nie zostały na razie ujawnione. Ministerstwo Obrony Narodowej nie informuje, jakie dokładnie elementy produkcji mogłyby zostać przeniesione do Polski ani które przedsiębiorstwa miałyby uczestniczyć w takim przedsięwzięciu. Nie ma również ostatecznej decyzji, czy negocjacje zakończą się podpisaniem konkretnego porozumienia.

 

Jeżeli rozmowy zakończą się sukcesem, byłby to jednak istotny krok w rozwoju polskiego przemysłu obronnego. Udział krajowych firm w produkcji systemów Patriot oznaczałby bowiem coś więcej niż sam dostęp do zakupionego wcześniej sprzętu. Polska mogłaby uzyskać nowe kompetencje technologiczne i większy udział w łańcuchu dostaw związanym z jednym z najważniejszych systemów obrony powietrznej.

 

Rozmowy wpisują się w szerszą politykę zwiększania zdolności polskiego przemysłu zbrojeniowego. Warszawa kupuje obecnie duże ilości uzbrojenia od zagranicznych partnerów, ale jednocześnie stara się, aby część wydawanych pieniędzy wracała do polskiej gospodarki w postaci inwestycji, zamówień dla krajowych przedsiębiorstw i transferu technologii. W przypadku współpracy ze Stanami Zjednoczonymi osiągnięcie takiego modelu może być szczególnie ważne ze względu na skalę dotychczasowych i planowanych zakupów.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy negocjacje w sprawie Patriotów mogą zostać zakończone. MON podkreśla, że rozmowy trwają, a ich wynik nie jest jeszcze przesądzony. Jeżeli jednak uda się osiągnąć porozumienie, Polska może uzyskać znacznie większy udział w produkcji amerykańskiego uzbrojenia niż w przypadku tradycyjnego modelu zakupu sprzętu wraz z jego późniejszym serwisowaniem.