
Wyższy CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych. Podatek wzrośnie nawet do 30 proc.
- Data publikacji: 28.08.2026, 14:31
Ministerstwo Finansów przygotowuje zmiany w podatku dochodowym dla największych firm z sektora paliwowego i energetycznego. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 2027 roku i być stosowane przez trzy lata. Resort zakłada, że podwyższone stawki CIT przyniosą budżetowi państwa łącznie prawie 7 mld zł dodatkowych dochodów. Na drodze do wprowadzenia zmian może jednak stanąć prezydent Karol Nawrocki, który wcześniej podpisał tzw. Deklarację Toruńską, zobowiązującą go do niepodpisywania ustaw zwiększających obciążenia podatkowe.
Projekt ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego zakłada stopniowe podnoszenie stawek CIT dla największych przedsiębiorstw paliwowych i energetycznych. Wyższy podatek ma dotyczyć firm przekraczających określony próg przychodów. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów rozwiązanie ma zwiększyć dochody państwa w 2027 roku o 2,83 mld zł, w 2028 roku o 2,547 mld zł, a w 2029 roku o kolejne 1,566 mld zł. Łącznie daje to ponad 6,94 mld zł.
Stawka CIT 30 proc. dla największych firm paliwowych
Największe zmiany mają wejść w życie w 2027 roku. Firmy paliwowe i energetyczne osiągające przychody przekraczające 50 mln euro mają wówczas zapłacić CIT według stawki 30 proc. Obecnie podstawowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych wynosi 19 proc. Oznacza to wzrost obciążenia o 11 punktów procentowych.
Podwyższona stawka nie ma jednak obowiązywać przez cały czas. W 2028 roku CIT dla objętych zmianami przedsiębiorstw ma zostać obniżony do 26 proc., a w 2029 roku do 23 proc. Od 2030 roku firmy mają ponownie zostać objęte podstawową stawką podatku. Ministerstwo Finansów szacuje, że właśnie takie rozwiązanie pozwoli uzyskać dodatkowe miliardy złotych, a jednocześnie ograniczyć czas obowiązywania wyższych obciążeń.
Zmiany obejmą największe przedsiębiorstwa działające na rynku paliw i energii. Chodzi między innymi o podmioty zajmujące się wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej, obrotem paliwami gazowymi oraz importem i eksportem gazu ziemnego. Wyższy CIT obejmie także firmy zajmujące się handlem ropą naftową, produkcją paliw ciekłych oraz ich sprzedażą. Nowe przepisy mają dotyczyć również największych przedsiębiorstw odpowiedzialnych za przesył i dystrybucję energii elektrycznej.
W praktyce oznacza to, że nowe obciążenie dotknie przede wszystkim największych graczy na rynku. Jednym z najbardziej oczywistych przykładów jest Orlen, który prowadzi działalność zarówno w sektorze paliwowym, jak i energetycznym. Koncern od lat inwestuje również w nowe technologie i transformację energetyczną. Więcej na ten temat można przeczytać w materiale „Orlen stawia na przyszłość: rozwój paliw syntetycznych i zeroemisyjnego wodoru”.
Podwyższony CIT ma przynieść prawie 7 mld zł
Ministerstwo Finansów przewiduje, że wpływy z podwyższonych stawek będą rosły w kolejnych latach. W 2027 roku budżet ma zyskać dzięki nim 2,83 mld zł. Rok później wpływy mają wynieść 2,547 mld zł, natomiast w 2029 roku – 1,566 mld zł. Łączna kwota przekracza więc 6,94 mld zł.
Resort argumentuje, że dodatkowe dochody są potrzebne między innymi w związku z koniecznością finansowania najważniejszych wydatków państwa. Jednocześnie projekt jest przedstawiany jako element działań mających ograniczyć koszty energii dla przemysłu energochłonnego. Szczególne znaczenie ma więc połączenie polityki podatkowej z działaniami dotyczącymi rynku energii.
Temat opodatkowania sektora paliwowego nie jest zresztą nowy. W ostatnich latach pojawiały się kolejne propozycje dodatkowych obciążeń największych koncernów. Poinformowani.pl pisało między innymi o wcześniejszych zmianach dotyczących rynku paliw w materiale „Nowe przepisy o paliwach już obowiązują. Ceny mają spaść nawet o 1,2 zł na litrze”.
Prezydent może zablokować podwyżkę
Największą niewiadomą pozostaje stanowisko prezydenta. Założenia Ministerstwa Finansów zakładają bowiem, że ustawa zostanie przyjęta i podpisana. Karol Nawrocki w dotychczasowych działaniach dotyczących podatków był jednak ostrożny wobec propozycji zwiększających obciążenia przedsiębiorstw. Dotychczas prezydent podpisał ustawę podnoszącą CIT dla banków. Stawka dla tego sektora wzrosła z 19 do 30 proc. w 2026 roku, następnie ma spaść do 26 proc. w 2027 roku i do docelowych 23 proc. od 2028 roku. Prezydent uzasadniał swoją decyzję między innymi potrzebą większego udziału sektora bankowego w finansowaniu państwa oraz wydatków na bezpieczeństwo i obronność.
W przypadku innych podwyżek podatków sytuacja może być jednak trudniejsza. Nawrocki podpisał wcześniej tzw. Deklarację Toruńską, w której zobowiązał się do niepodpisywania ustaw zwiększających istniejące podatki, składki i opłaty lub wprowadzających nowe obciążenia fiskalne. W deklaracji znalazło się jednoznaczne zobowiązanie dotyczące tego rodzaju ustaw.
Prezydent wcześniej zablokował podatek od nadzwyczajnych zysków
To nie pierwszy przypadek, gdy prezydent może stanąć na drodze dodatkowego opodatkowania największych koncernów paliwowych. Wcześniej Karol Nawrocki nie podpisał ustawy wprowadzającej tzw. windfall tax, czyli podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Rozwiązanie było wymierzone przede wszystkim w największe podmioty działające na tym rynku, w tym Orlen. Ustawa została skierowana przez prezydenta w trybie kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. Rząd liczył wówczas na około 4 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu. Sprawa pokazała, że kwestia zwiększania obciążeń największych przedsiębiorstw może być przedmiotem poważnego sporu między rządem a prezydentem.
Dodatkowym kontekstem dla obecnych planów są zmiany zachodzące na samym rynku paliw i energii. Największe polskie koncerny coraz mocniej inwestują w nowe źródła energii i technologie. Przykładem jest Orlen, który rozwija między innymi produkcję paliw syntetycznych i zielonego wodoru. Wcześniej Poinformowani.pl opisywało również działania koncernu związane z dostawami ropy naftowej w artykule „PKN Orlen – zamówienie na dodatkowe pięć tankowców od Saudi Aramco”.
Ostateczny kształt nowych przepisów będzie zależał od dalszych prac legislacyjnych. Kluczowe będzie również stanowisko prezydenta. Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez parlament, to właśnie decyzja głowy państwa może przesądzić o tym, czy największe firmy paliwowe i energetyczne rzeczywiście zapłacą wyższy CIT od 2027 roku.
