Boks – KnockOut Boxing Night 22: fantastyczny powrót Michała Cieślaka!

Boks – KnockOut Boxing Night 22: fantastyczny powrót Michała Cieślaka!

  • Dodał: Jan Wagner
  • Data publikacji: 25.06.2022, 00:32

Wracający po drugiej w karierze porażce w walce o pas mistrza świata Michał Cieślak (22-2, 16 KO) pokonał w świetnym stylu Niemca Enrico Koellinga (28-5, 9 KO). Po niecałych dwóch minutach walki Polak znokautował swojego rywala potężnym prawym sierpowym.

 

Michał Cieślak do tej pory dwukrotnie stawał przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej. Za pierwszym razem w kuriozalnych okolicznościach przegrał z Kongijczykiem Ilungą Makabu podczas gali w Kinszasie. Bardzo prawdopodobne jest, że gdyby walka ta odbywała się w jakimkolwiek innym miejscu na świecie, Polak zostałby mistrzem świata. Na kartach punktowych sędziów wówczas lepszy okazał się jednak jego rywal i nasz reprezentant czekać musiał na swoją kolejną szansę. Otrzymał ją w lutym tego roku, ale niestety podczas gali w Londynie także na punkty Michała Cieślaka pokonał Lawrence Okolie.

 

Nasz reprezentant wracał do ringu po tamtej porażce z jasno określonym celem. Było nim szybkie zwycięstwo i postawienie pierwszego kroku na drodze ku trzeciej walce o mistrzostwo świata. Enrico Koelling w poprzednim starciu zdobył pas mistrza Europy WBO, a w karierze stoczył także jedną walkę o mistrzostwo świata w kategorii półciężkiej z Arturem Beterbijewem. Wydawał się zatem dość wymagającym rywalem, który poważnie przetestuje formę Michała Cieślaka.

 

Test ten wypadł fantastycznie dla naszego reprezentanta. Na początku walki Polak starał się obijać korpus rywala i celował pod jego lewy łokieć. Po minucie pierwszej rundy zawodnicy wdali się w krótką wymianę, w której Cieślakowi nie udało się wyprowadzić czystego uderzenia. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Po kolejnych 45 sekundach dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata zaatakował potężnym prawym sierpowym, który trafił między rękawice Niemca. Po tym ciosie w okolice skroni Koelling padł on na deski i mimo że był w stanie podnieść się podczas liczenia sędzia, widząc zamroczony wzrok Niemca, zdecydował się przerwać walkę. Nasz reprezentant odniósł tym samym 22. zwycięstwo w karierze.

 

Teraz Michał Cieślak marzenie ma tylko jedno. Zapytany po walce o to, dokąd sięgają jego ambicje, jasno zadeklarował: Do trzech razy sztuka! Czekam na wymarzony pas! Polak wydaje się niezwykle zdeterminowany, by ten cel osiągnąć, zapowiada gryzienie lin. Pozostaje nam tylko trzymać kciuki, gdyż naszego reprezentanta niewątpliwie stać na zostanie pierwszym od sześciu lat polskim mistrzem świata w boksie.