
El. Ligi Konferencji: wzorowa pierwsza połowa Kolejorza
- Dodał: Jan Wagner
- Data publikacji: 27.07.2023, 22:32
Lech Poznań w świetnym stylu rozpoczął swoją przygodę w Lidze Konferencji Europy w sezonie 2023/2024. Ćwierćfinaliści poprzedniej edycji tych rozgrywek w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacji pokonali Żalgiris Kowno 3:1. Szczególnie imponująca była pierwsza połowa w wykonaniu Kolejorza.
Po niespodziewanym remisie 2:2 Legii w Kazachstanie z pewnym niepokojem oczekiwaliśmy kolejnych czwartkowych meczów polskich drużyn w eliminacjach Ligi Konferencji. Na szczęście piłkarze Lecha Poznań od samego początku wyszli na boisko zdeterminowani, by nie dzielić losu swoich rywali z Warszawy i już w pierwszym meczu rozstrzygnąć rezultat dwumeczu z dużo niżej notowanym rywalem.
Efekty takiego nastawienia widoczne były od pierwszego gwizda sędziego. Lech przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i tylko kwestią czasu wydawało się, kiedy padnie pierwszy gol dla Kolejorza. Na szczęście przybyli na Bułgarską kibice nie musieli na niego długo czekać. Już w dziesiątej minucie po kapitalnym długim podaniu Anderssona piłkę głową do bramki skierował Hotić. Chwilę później mogło być 2:0, jednak strzał z dystansu asystenta przy pierwszym trafieniu zdołał sparować Mikelionis.
Pierwsze dwadzieścia minut spotkania upłynęło pod znakiem całkowitej dominacji Lecha. Goście niemal nie wychodzili z piłką z własnej połowy i całkowicie skupili się na zatrzymywaniu kolejnych ataków Kolejorza. Wówczas jednak litewski zespół przeprowadził dwie szybkie akcje, po których po raz pierwszy w czwartkowy wieczór pojawiło się zagrożenie przed bramką Filipa Bednarka. Na to ostrzeżenie piłkarze Lecha zareagowali w najlepszy możliwy sposób. Ponownie podkręcili tempo i dążyli do zdobycia drugiej bramki. Najpierw w 26. minucie po doskonałym dograniu Velde tuż obok słupka uderzył Hotić, a chwilę później szczęścia przewrotką próbował Sousa. Te próby nie przyniosły jednak jeszcze oczekiwanego rezultatu.
Na szczęście piłkarze Lecha byli w czwartkowy wieczór nie tylko efektowi i konsekwentni, lecz również skuteczni. W 41. minucie dominację udało się piłkarzom Kolejorza potwierdzić drugim trafieniem. Z lewej strony boiska płasko dośrodkował Pereira, a piłkę do siatki z najbliższej odległości skierował Milić. Gospodarze nie zadowolili się jednak dwubramkowym prowadzeniem i jeszcze przed przerwą dobili rywali. W doliczonym czasie gry z okolic 25. metra huknął Murawski, powiększając przewagę Lecha.
Niestety, ta niemal idealna pierwsza połowa wyraźnie rozluźniła piłkarzy Lecha. Na drugą część spotkania nie wyszli oni już tak skoncentrowani i zdeterminowani jak na początku, co zostało błyskawicznie ukarane. W 57. minucie przed własnym polem karnym piłkę stracił Karlström, a z dystansu bez zastanowienia uderzył Fase, nie dając szans Bednarkowi. Po tym trafieniu zespół z Litwy nabrał nieco wiatru w żagle i kilkukrotnie próbował zawiązać atak pozycyjny na połowie Kolejorza, czego wcześniej w tym spotkaniu zupełnie nie oglądaliśmy. Z tych prób niewiele wynikało, jednak także i gospodarze stracili wyraźnie animusz w akcjach ofensywnych i mecz stał się momentami trudny do oglądania.
Lechowi mimo kilku prób do końca spotkania nie udało się już podwyższyć wyniku. Z kolei gościom brakowało jakości, by nawet z nieco rozluźnionym Kolejorzem sprawiać zagrożenie pod bramką Bednarka. W efekcie mecz zakończył się wynikiem 3:1, co oznacza, że przy odpowiednim poziomie koncentracji polski zespół nie powinien mieć najmniejszych problemów z awansem do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. W niej ćwierćfinaliści poprzedniej edycji zmierzą się z łotewską Audą lub słowackim Spartakiem Trnava. Pierwszy mecz tych drużyn na Łotwie zakończył się remisem 1:1.
Lech Poznań - Żalgiris Kowno 3:1 (3:0)
Gole: 11’ Hotić, 41’ Milić, 45+2’ Murawski - 57’ Fase
Lech: Bednarek - Pereira, Blazić, Milić, Andersson - Murawski - Hotić, Marchwiński (42’ Karlström), Sousa (83’ Wilak), Velde - Szymczak (83’ Sobiech)
Żalgiris: Mikelionis - Latouchent (79’ Karvatskyi), Girdvainis, Spano Rahou, Noslin - Uzela, Dapkus (65’ Kloniunas), Armanavicius - Fase, Kucys, Arruabarrena (79’ Valskis)
Żółte kartki: 82’ Girdvainis
Sędzia: Luka Bilbija (Bośnia i Hercegowina)