
El. Ligi Konferencji Europy: Lech Poznań broni honoru polskich zespołów
- Dodał: Jan Wagner
- Data publikacji: 10.08.2023, 22:00
Po porażkach Pogoni i Legii wreszcie doczekaliśmy się chwili radości w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Lech Poznań pokonał przed własną publicznością 2:1 Spartak Trnava, jednak przez nieuwagę w końcówce Kolejorza czeka nerwowy rewanż.
Piłkarze Lecha Poznań od samego początku starali się przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Słowacki zespół bardzo rzadko był w stanie wyjść z piłką z własnej połowy, jednak przez dłuższy czas nie przekładało się to na dogodne okazje do zdobycia bramki. Najlepszą szansę miał w 25. minucie po rzucie rożnym Filip Marchwiński, ale z bliskiej odległości strzelił wprost w bramkarza rywali. Goście z Trnavy z kolei byli w ofensywie niemal bezbarwni, ale po stałych fragmentach gry byli w stanie poważnie zagrozić bramce Bednarka. Tak też stało się na pięć minut przed końcem pierwszej odsłony, gdy po krótko rozegranym rzucie rożnym z dystansu huknął Bainović. Szczęśliwie to uderzenie z problemami udało się wybronić golkiperowi Lecha, dzięki czemu do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Wynik 0:0 zdecydowanie nie satysfakcjonował piłkarzy Lecha, którzy w pierwszej połowie zdominowali rywali, mieli aż 80% posiadania piłki, ale nie potrafili tworzyć sobie dogodnych okazji do zdobycia bramki. Drugą część spotkania Kolejorz rozpoczął w najlepszy możliwy sposób. Chwilę po gwizdu gościom jeszcze upiekło się po strzale Velde, jednak już w następnej akcji piłkę do bramki po dograniu Pereiry skierował Marchwiński. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestać i dążyli do powiększenia swojej przewagi. I choć sforsowanie dobrze zorganizowanej defensywy Spartaka nie należało w czwartkowy wieczór do łatwych, kwadrans po pierwszej bramce Lech podwyższył prowadzenie. Strzelec pierwszego gola tym razem popisał się przepiękną asystą, z której skorzystał Kristofer Velde.
W tym momencie wydawało się, że ćwierćfinaliści poprzedniej edycji LKE już w pierwszym spotkaniu rozstrzygną kwestię awansu do decydującej rundy eliminacji. Niestety, w końcówce piłkarzom Lacha zabrakło nieco sił i koncentracji. Rywale z kolei wykorzystali to, co przez cały mecz wychodziło im najlepiej - stały fragment gry. Po wrzutce z rzutu wolnego i zamieszaniu w polu karnym kontaktową bramkę strzelił Stetina. Co gorsza, Spartak mógł w końcówce jeszcze doprowadzić do wyrównania, jednak strzał głową z bliskiej odległości zdobywcy bramki dla gości wybronił Filip Bednarek, co zapewniło polskiemu zespołowi skromne zwycięstwo.
Biorąc jednak pod uwagę przebieg pierwszego spotkania, Lech nie powinien mieć problemów z awansem do czwartej rundy. W niej najprawdopodobniej zmierzy się z Dnipro-1, które w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy uległo 0:3 Slavii Praga i wydaje się mało prawdopodobne, by nie „spadło” do rozgrywek Ligi Konferencji.
Lech Poznań - Spartak Trnava 2:1 (0:0)