
PKO Ekstraklasa: remis w Gliwicach po emocjonującym spotkaniu
- Dodał: Kacper Adamczyk
- Data publikacji: 16.09.2023, 22:08
Piast Gliwice po meczu pełnym emocji, agresywnej gry i ogromnej pomyłce sędziego zremisował na własnym boisku z Legią Warszawa (1:1), która nie zdołał odzyskać pozycji lidera.
W ostatnim sobotnim spotkaniu ósmej kolejki PKO BP Ekstraklasy 13. w tabeli Piast Gliwice podejmował drugą Legię Warszawa. Gospodarze nie najlepiej weszli w sezon 2023/2024 i na jego początku mają spore kłopoty ze strzelaniem bramek, a aż cztery z pięciu przez nich zdobytych padły po strzałach z rzutów karnych. Najlepsze mecze, jak dotąd rozgrywali jednak z Lechem Poznań (1:2) i Rakowem Częstochowa (2:1). Teraz przyszła pora na trzeciego medalistę minionej kampanii. Legia z kolei grała na Górnym Śląsku o powrót na pozycję lidera, co było możliwe, mimo dwóch zaległych starć. Poza dobrą postawę w Ekstraklasie stołeczna ekipa udanie rywalizuje też w Lidze Konferencji Europy, gdzie w czwartek na start fazy grupowej zmierzy się z Aston Villą.
Dwóch zmian w podstawowym składzie swojego zespołu względem potyczki z Radomiakiem Radom (1:1) dokonał szkoleniowiec gliwiczan, Aleksandar Vuković, który w przeszłości był piłkarzem i opiekunem "Wojskowych": Jakuba Holubka zastąpił Alexandros Katranis, a Jorge Féliksa Gabriel Kirejczyk.
Również na dwie roszady w wyjściowej "jedenastce" swojej drużyny w porównaniu do meczu z Widzewem Łódź (3:1) zdecydował się trener warszawiaków, Kosta Runjaić: Steve'a Kapuadiaego zastąpił Artur Jędrzejczyk, a kontuzjowanego Blaža Kramera Tomáš Pekhart.
Piast dobrze wszedł w to spotkanie, bo już w drugiej minucie zagroził bramce Kacpra Tobiasza. Arkadiusz Pyrka pomknął prawą stroną, zszedł z piłką do środka i wystawił ją tuż przed "szesnastkę" do Michała Chrapka, a ten z dogodnej pozycji uderzył obok słupka. Następnie jednak Legia przejęła kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, lecz nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji strzeleckiej. W 19. minucie jedynie Juergen Elitim oddał strzał z dystansu, lecz wprost w ręce Frantiska Placha.
Po upływie około 20 minut gra się wyrównała, lecz nadal brakowało okazji dla obu drużyn. Mecz ten cechował się sporą intensywnością, bo obie ekipy stosowały wysoki pressing, co powodowało wiele strat w środkowej strefie boiska. Sędzia Damian Sylwestrzak musiał często interweniować, ponieważ było sporo stykowych sytuacji i wielokrotnie przerywał grę z powodu fauli. Natomiast w 42. minucie drugą żółtą kartką ukarał Josué, który od początku spotkania dość emocjonalnie reagował na boiskowe wydarzenia i pierwsze napomnienie otrzymał właśnie za niesportowe zachowanie. Jak jednak pokazały powtórki telewizyjne drugiego otrzymać nie powinien, ponieważ nie faulował Alexandrosa Katranisa w tej konkretnej sytuacji.
"Wojskowi" stracili niesłusznie swojego kapitana, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry do pierwszej połowy dali sobie jeszcze strzelić gola po tym, jak gospodarze po wyrzuceniu z boiska Portugalczyka wyraźnie przejęli inicjatywę. Patryk Dziczek podał prostopadle na lewej stronie do Michaela Ameyawa, ten wyprzedził Pawła Wszołka i podał wzdłuż bramki do Serhija Krykuna, którego nie upilnował Patryk Kun, dzięki czemu umieścił on piłkę w pustej siatce.
Tuż po przerwie gliwiczanie powinni podwyższyć swoje prowadzenie. Po składnej zespołowej akcji Michał Chrapek już z obrębu pola karnego zdecydował się na strzał w kierunku dalszego słupka, piłkę po nim odbił Tobiasz, lecz wprost pod nogi Gabriela Kirejczyka, który z pięciu metrów fatalnie spudłował, przenosząc ją nad poprzeczką.
Po dobrych pierwszych minutach drugiej połowy w wykonaniu podopiecznych Aleksandara Vukovicia Legia zaczęła powoli dochodzić do głosu i przeniosła grę na połowie rywala. Długo nie zanosiło się na bramkę dla, którejś ze stron aż w 69. minucie dość niespodziewanie do wyrównania doprowadziła Legia. Marc Gual po dośrodkowaniu z prawego skrzydła zgrał futbolówkę do Ernesta Muçiego, który zdecydował się na uderzenie prawą nogą z linii szesnastego metra. Piłka po drodze odbiła się od Jakuba Czerwińskiego, zmyliła Placha i wpadła do siatki.
Po tym zdarzeniu nadal inicjatywę posiadali goście, lecz to gliwiczanie potrafili dojść do dwóch sytuacji strzeleckich. Najpierw głową nad poprzeczką uderzał Kirejczyk, a w 81. minucie tą samą częścią ciała Tobiasza próbował zaskoczyć Dziczek, ale golkipera stołecznej ekipy uratował interweniujący na linii bramkowej Bartosz Slisz.
W końcówce to Piast przeważał i w doliczonym czasie gry mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Damiana Kądziora futbolówkę głową zgrał Jakub Czerwiński, ta odbiła się jeszcze od Maciej Rosołka i spadła pod nogi Ameyawa, ale ten z trzech metrów uderzył wysoko ponad bramką. Więcej okazji w tym meczu już nie było i zakończył się on remisem.
Należy powiedzieć, że gospodarze powinni mieć po tym starciu do siebie sporo pretensji, ponieważ mieli sporo dogodnych sytuacji strzeleckich, a wykorzystali tylko jedną. Mogli też jednak mówić o sporej dawce szczęścia, gdy Damian Sylwestrzak niesłusznie wyrzucał z boiska Josué. Legia natomiast, mimo przeciwności losu zdołał wywalczyć cenny punkt na trudnym terenie i biorąc pod uwagę przebieg rywalizacji będzie go mocno szanować.
Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:1 (1:0)
Bramki: 45+5' Krykun - 69' Muçi
Piast: Plach - Pyrka, Mosór, Czerwiński, Katranis - Tomasiewicz, Dziczek - Krykun (88' Bykowski), Chrapek, Ameyaw - Kirejczyk
Legia: Tobiasz - Pankov (58' Kapuadi), Jędrzejczyk, Ribeiro - Wszołek, Slisz, Elitim (88' Celhaka), Kun (58' Dias) - Josué, Muçi (88' Rosołek)- Pekhart (58' Gual)
Żółte kartki: 33' Dziczek, 51' Kirejczyk, 61' Tomasiewicz, 66' Ameyaw, 89' Pyrka - 33' i 42' Josue, 86' Elitim, 86' Muçi,
Czerwona kartka: 42' Josue
Sędzia: Damian Sylwestrzak