Premier League: festiwal VAR-u, kartek i goli w derbach Londynu. Tottenham z pierwszą przegraną
Paul Hudson/www.flickr.com/photos/pahudson/49392043081/

Premier League: festiwal VAR-u, kartek i goli w derbach Londynu. Tottenham z pierwszą przegraną

  • Data publikacji: 06.11.2023, 23:18

W północnej części Londynu sypały się żółte i czerwone kartki, a sędzia wielokrotnie korzystał z systemu VAR, by rozstrzygnąć niejasne sytuacje. Tottenham kończył mecz w dziewięciu i mimo dobrego początku, musiał oddać wyższość lepszej tego wieczora Chelsea. Spurs stracili miano jedynego niepokonanego w tym sezonie klubu, za to The Blues szczęśliwie wrócą do domu z trzema punktami. 

 

W pierwszej części spotkania, trwającej niemal godzinę, piłkarze obu zespołów zafundowali kibicom prawdziwy rollercoaster emocji. Do 15. minuty zdawało się, że mecz ułoży się po myśli gospodarzy. Tottenham nałożył wysoki pressing na oponentów, przejmując całkowitą dominację nad grą. Listę strzelców otworzył Dejan Kulusevski, który celnie wymierzył do bramki, a dodatkowe odbicie rykoszetem od Colwilla skutecznie utrudniło bramkarzowi The Blues obronę. Przed upływem kwadransa, Tottenham miał na swoim koncie już drugiego gola, przynajmniej przez chwilę. Sędzia zdecydował się na analizę sytuacji pod kątem ewentualnego spalonego i jak szybko się okazało – słusznie. Gol Sona nie został uznany. Kilka minut później VAR ponownie poszedł w ruch. Destiny Udogie w sposób nieprzepisowy zatrzymał rywala, jednak Michael Oliver pozostał przy żółtym kartoniku. Z biegiem czasu ekipa Mauricio Pochettino nabierała wiatru w żagle. Stawali się pewniejsi, częściej bywali przy piłce, wykorzystywali straty Spurs. W 21. minucie Sterling zszedł z lewej flanki do środka boiska i po wygranym pojedynku ze stoperem Tottenhamu, posłał piłkę na dalszy słupek. Choć ta wpadła do siatki, na koncie Chelsea dalej widniało 0. Sędziowie z wozu VAR jasno wskazali na błąd Anglika, który dotknął piłkę ręką. To nie był ostatni raz, gdy gra została przerywana, by przeanalizować nagranie z wydarzeń na boisku. W 29. minucie sędziowie asystenci wideo w jednej sytuacji bramkowej analizowali spalonego Moisesa Caicedo oraz potencjalną czerwoną kartkę dla Cristiana Romero. Decyzja w obu przypadkach była twierdząca. Romero już wcześniej podpadł arbitrowi, a ewidentny i z pewnością bolesny faul na Fernandezie tylko utwierdził go w przekonaniu, że Argentyńczyk powinien zejść do szatni. Chelsea bezbłędnie wykorzystała podyktowany rzut karny, Vicario pokonał Cole Palmer. Szybko pojawiła się okazja na 2:1, jednak podopieczni Pochettino znów nie zadbali o linię spalonego. Atmosfera coraz bardziej gęstniała, pomiędzy piłkarzami doszło do przepychanki, posypały się kolejne żółte kartoniki. Goście z każdą chwilą rośli w siłę, osłabiony Tottenham przez czerwoną kartkę Romero oraz kontuzje van den Vena i Maddisona, powoli zamykał się na własnej połowie.

 

W 55. minucie Postecoglu nabawił się jeszcze większego bólu głowy. Nierozważny Destiny Udogie, mający na koncie żółtą kartkę, w ostry sposób zatrzymał rozpędzonego zawodnika Chelsea. To oczywiście nie uszło uwadze sędziego i od tej pory Tottenham grał w 9. The Blues naturalnie ruszyli na bramkę gospodarzy. Doskonały refleks Vicario co najmniej czterokrotnie ratował jego drużynę z opresji. Hojbjerg także zawojował w bramce, wybijając piłkę dosłownie sprzed linii. Dopiero w 75. minucie Chelsea dopięła swego. Nicolas Jackson pomógł swojej drużynie wyjść na prowadzenie. Jak przystało na ten mecz, radość kibiców poprzedziła analiza VAR. Mimo beznadziejnej sytuacji kadrowej, w 80. minucie Spurs wyrównało wynik, ale sędziowie asystenci wideo szybko odebrali im przyjemność ze strzelonego gola. Eric Dier nie dopilnował linii spalonego. Tottenham nie odpuszczał. Chwilę później futbolówkę obok słupka posłał Rodrigo Bentancur, a później Son był o włos, by ugrać remis. Zabrakło precyzyjności. W 90+5’ Nicolas Jackson utrudnił Spurs walkę o punkt, jeszcze bardziej zwiększając przewagę The Blues nad Tottenhamem. Senegalczyk ostateczni sięgnął po hat-trick.

 

Powrót Pochettino po ponad pięciu latach na Tottenham Hotspur Stadium okazał się szczęśliwy dla jego zawodników. Chelsea zdobyła cenny komplet „oczek”. Tottenham natomiast po raz pierwszy w tym sezonie będzie musiał przełknąć gorzki smak porażki, a kontuzje kluczowych piłkarzy z pewnością mu tego nie ułatwią. 

 

Tottenham Hotspur – Chelsea F.C. 1:4 (1:1)
Bramki: 6’ Kulusevski – 35’ (k.) Palmer, 75’, 90+4’, 90+7 Jackson
Tottenham: Vicario - Porro, Romero, van de Ven (45+1’ Royal), Udogie - Bissouma, Sarr (61’ Bentancur) – Kulusevski (61’ Skipp), Johnson (34’ Dier), Maddison (45+2’ Hojbjerg), Son
Chelsea: Sanchez – James (77’ Gusto), Disasi, Silva Colwill (46’ Cucurella) – Enzo (58’ Mudryk), Caicedo, Gallagher - Palmer, Jackson, Sterling (90+1’ Ugochukwu)
Żółte kartki: 18’ Udogie, 41’ Postecoglou, Sarr, 86’– 45+10’ Jackson, 45+10’ Colwill, 45+10’, Gusto, 89’ Mudryk
Czerwone kartki: 55’ Udogie (po drugiej żółtej)
Sędzia: Michael Oliver